2014 is mine!

30 Dec

largeSzaro, deszczowo i wietrznie, tak oto wygladaja ostatnie godziny 2013 roku w Londynie. Jednak pomimo “angielskie pogody” musze przyznac, ze ten mijajacy rok moge smialo zaliczyc do udanych. Nowe wyzwania, wycieczki w nieznane, cudowne spotkania i wiele wspaniałych momentów. Nie moge uwierzyc, ze ten czas tak szybko minal.

Zycie w stolicy Wielkiej Brytanii zgola rozni sie od tego w Polsce. Ta gigantyczna metropolia oferuje fantastyczny klimat, daje mozliwosc poznania niesamowitych kultur, ale i potrafi pochlonac wielu wciagnac w zawrotne tempo.

Nie kazdy potrafi sie tu odnalezc, aczkolwiek mnie brytyjski styl zycia bardzo odpowiada. Zanim przeprowadzilam sie do Londynu, ponad 5 lat spedzialam w Birmingham. To tam skonczylam studia, poznalam prawdziwych przyjaciol, ponioslam pierwsze porazki i sukcesy. Lekcja zycia. Jednak caly czas ciagnelo mnie do stolicy. Minelo kilka lat i sie udalo. Obiecnie mieszkam i pracuje w centrum Londynu.

Czasami mysle, ze nalezy dobrze sie zastanowic nad swoimi marzeniami – bo one naprawde moga sie spelnic. A na mojej liscie jeszcze jest ich jeszcze kilka… Ale jestem pewne ze uda je sie wszystkie zrealizowac w 2014 – bo to zdecydowanie bedzie MOJ rok! :-)

Advertisements

Miłości czas!

13 Jan

541781_10151182496332414_968227767_nOd Bałtyku do Tatr, od Alaski do Panamy – gorączka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ogarnęła cały świat! Wszyscy są dla siebie życzliwi, serdeczni i… zjednoczeni! Od wczesnych godzin porannych szereg ludzi kwestuje, by zebrać jak najwięcej pieniędzy. W tym roku wszystkie środki przeznaczone będą na ratowanie życia dzieci i godną opiekę medyczną seniorów. Niezliczona liczba ludzi dobrej woli, choćby w ten jeden dzień w roku, budzi moje największe uznanie! Choć ciałem nie ma mnie w Polsce, to sercem jestem z tymi, którzy walczą dziś o życie innych! Respect!

 

Chippendelsi u władzy!

27 Nov

 

Nagie, umięśnione ciała, ponętne kołysanie biodrami, niesamowity uśmiechy i ten błysk w oczach – uroczy chippendalesi wchodzą na salony!

Kobiety pracujące w nocnych klubach, jako striptizerki, już  od dawna nikogo nie dziwią. Tłumy (nie tylko mężczyzn) w tego typu miejscach również nie budzą sensacji. Kobiecy striptiz stał się „chlebem powszednim”. Teraz nastały czasy, w których płeć damska ma coraz większe potrzeby i pragnienia. Toteż kluby ze striptizem w męskim wydaniu rosną jak grzyby po deszczu!

Chippendelsi – mężczyźni, których oprócz nienagannego wyglądu łączy: pozytywne podejście do życia i ludzi,  ogromna pasja do tańca oraz nieoparta ochota dobrej zabawy. Połączenie wymienionych składników, to niczym mieszanka wybuchowa – bezapelacyjnie działająca na kobiety!

By zrozumieć fenomen „kołyszących  męskich pośladków” wybieram się do jednego z brytyjskich nocnych klubów. Jest w czym wybierać. Jako że selekcja odpowiedniego lokalu nie była łatwa, postanowiłam poprosić koleżankę o pomoc w podjęciu decyzji. Jednak wybór okazał się czysto przypadkowy. Jakie więc było moje zdziwienie, gdy już od progu zobaczyłam tłumy kobiet nie potrafiących usiedzieć na krześle. Kipiały z zachwytu. Wraz z koleżanką, popijając ulubione cuba libre, bacznie obserwowałyśmy całą sytuację. Tancerze, w banalnych kostiumach strażaka, dwoili się i troili, by nieustannie podsycać fantazje publiczności. Nic więc dziwnego, że niektóre kobiety nie mogły się powstrzymać i wręcz rzucały się na „biednych”  sikawkowych.

Oprócz nieco „bardziej” zainteresowanych widowiskiem dam znalazły się i takie, które spokojnie śledziły spektakl, bez zbędnych komentarzy – niemal w absolutnym milczeniu. Wyjątkiem od tej reguły był moment, podczas którego odważni panowie, bez zbędnego „przygotowania” publiczności, postanowili odwrócić się do nas plecami i w tempie natychmiastowym pozbyć się jedynego okrycia. W ciągu kilku sekund strzępy czerwonego materiału oplecionego wokół  pośladków tancerzy znalazły się na ziemi. Co to był za pisk! Kobiety oszalały! A i gwizdom nie było końca.

Liczba lokali, w których można obejrzeć męski striptiz niewątpliwie wzrosła. Obecnie w Londynie istnieje kilka miejsc godnych polecenia. Jednak, po trzykrotnej wizycie (w różnych) klubach, nadal nie rozumiem fenomenu chippendalsów. Męski striptiz jako część wieczoru panieńskiego jestem w stanie zaakceptować, ale podziw nad skaczącymi facetami kręcącymi biodrami, to już nie moja bajka.

Image

The Australian people believe in living their life to the fullest

22 Nov

The Australian people believe in living their life to the fullest

Image

Leszek Mozdzer – Polish Genius!

18 Nov

Leszek Mozdzer - Polish Genius!

Gallery

Respect!

13 Nov

A few days in the sun could make a difference

7 Nov

A few days in the sun could make a difference